Znaczny wpływ na powstawanie i rozszerzanie się pożarów miały materiały budowlane,
z których stawiano domy mieszkalne i zabudowania gospodarcze. Pewien wpływ na
rodzaj materiałów z których były wnoszone, miało położenie geograficzne danego regionu.
Zwłaszcza na terenach bogatszych w lasy, powszechnie używanym materiałem budowlanym
było drzewo, natomiast słoma służyła do poszycia dachów. O sposobach budowania i warunkach
mieszkaniowych ludności,
dużo informacji przekazali nam pamiętnikarze, wywodzący się zarówno z miasta jak i ze wsi.
Znany pamiętnikarz chłopski Jan Słomka, wspominając warunki mieszkaniowe ludności
w swej rodzinnej wsi - Dzików, pisał: "Po wsiach okolicznych a zwłaszcza dalszych od Wisły
osiadłych w lasach na gruntach piaszczystych, były jeszcze prawie wyłącznie chałupy dymne,
w których paliło się na
tzw. babce, tj. na słupie ulepionym z gliny, a dym rozchodził się po całej izbie".
W Dzikowie były już wtedy kominy wyprowadzone na dach, ale ulepione były z gliny
zarobionej z słomą. Były też kominy wykonane z zpruchniałego pnia oblepianego gliną.
Pierwsze kominy murowane z cegły zaczęły powstawać u chłopów dopiero około 1870r.
równocześnie z blachami kuchennymi służącymi do gotowania.
Jan Madejczyk, działacz ludowy powiatu jasielskiego, doskonale opisał budownictwo
i warunki w jakich mieszkała ludność chłopska w jego rodzinnej wsi Wróblowa.
"Zapamiętałem we Wróblowej i okolicy dwa typy domów - piszę on, pierwszy
typ to najstarsze we wsi domy, które jeszcze widziałem tzw. dymne bez kominów. pod jednym
dachem komora, izba mieszkalna dla ludzi i bydła, sień a za sienią stajnia dla koni.
Znałem dobrze taki dom gdyż moja babka mieszkała w takim domu, był dymny i wyglądał
jak stodoła. Z zachodniego końca była pierwsza komora, w której przechowywano zboże i różne
cenniejsze sprzęty czy narzędzia gospodarcze, jak również odzież wartościową. Następnie
obszerna izba mieszkalna o dwóch małych oknach, w izbie ustawiona była drabina
i żłób przy którym wiązano posiadane bydło. Obok w kącie, była obszerna kuchnia
umieszczona na tragarzach, które były jakby fundamentem wylepioną z gliny polepą,
której część służyła pod duży piec dla wypieku chleba, część stanowiła miejsce do
gotowania, zaś reszta to był tak zwany przypiecek. Na takim przypiecku, ludzie odpoczywali po pracy jakby na dzisiejszej kanapie,
a gdy przychodziły na noc rozmaite dziady i włóczęgi, rzucano im na przypiecek
trochę słomy na której nocowali. Piec do wypieku chleba był duży, mieszczący ze dwadzieścia bochenków.
Gotowanie strawy odbywało się na polepie w ten sposób, że ustawiano garnki gliniane
dwoma rzędami, pomiędzy rzędami kładziono kawałki drewna i zapalano ogień, który buchał
wraz z dymem ku powale. Od żarzącego ognia strawa nie tyle się ugotowała ale jak mówiono uparzyła się.
Dym przy takim paleniu nie miał innego ujścia z izby, jak tylko przez specjalnie
w tym celu zrobioną dziurę, którą nazywano "woźnicą". Obok izby w której mieszkali ludzie
z bydłem, byłą sień a następnie stajnia dla koni. Stajnie trzymano w nocy mocno zaryglowane,
gdyż w dawnych czasach zdarzały się częste kradzieże koni dlatego też znajdowały się
w jednym budynku łącznie z mieszkaniem. Studni z których czerpano wodzę było bardzo mało,
używano wody z rzeki i potoków. Jeśli studnia gdzieś była to cembrowana drewnem,
a drewno w ziemi ulegała szybko w gniciu i woda zanieczyszczała się bardzo."
Z przytoczonego przez Jana Madejczyka opisu wyraźnie tu widać nędzę wsi galicyjskiej
i trudne warunki mieszkaniowe ludności chłopskiej. Zmiany na lepsze w budownictwie
starano się wprowadzić w wyniku działalności ustawodawczej. Dla miast ważne znaczenie miała
ustawa budowlana z 28 kwietnia 1882r. Różnicowała ona miasta w Galicji na trzy grupy. Do grupy pierwszej zaliczono 29 większych miast
a to: Biała, Bochnia, Brody, Brzeżany, Buczacz, Drohobycz, Gorlice, Gródek pod Lwowem,
Jarosław, Jasło, Kołomyja, Krosno, Nowy Sącz, Podgórze, Przemyśl, Rzeszów, Sambor,
Sanok, Śniatyń, Sokal, Stanisławów, Stryj, Tarnopol, Tarnów, Wadowice, Wieliczka, Zaleszczyki,
Złoczów, Żółkiew. Do grupy drugiej mniejszych miasteczek, a w grupie znalazły się pozostałe.
Ustawa ta przywiązywała dużą wagę do materiału budowlanego. W odniesieniu do wspomnianych większych miast,
określała, że budynki mogą być tylko stawiane z materiałów ognioodpornych, a dachy budynków
pokrywane, łupkiem dachówką lub blachą. W mniejszych miastach ustawa dopuszczała możliwość
stosowania dowolnych materiałów budowlanych, z wyjątkiem domów piętrowych które musiały
być wznoszone z materiałów ogniotrwałych. Pozostałe budynki mogły być wznoszone z muru
pruskiego lub drewna. Ponadto stwierdzała, że "dworskie budynki mieszkalne i gospodarcze,
kościoły, plebanie, mają być kryte dachówką". Ceny ogniotrwałego pokrycia dachowego kształtowały
się w końcu XIX i na początku XX wieku następująco: 1m2 blachy ocynkowanej
kosztował 2zł i 25 centów, blachy żelaznej - 1zł 95 centów, dachówki - 3zł 20 centów
a 1m2 gontu tylko 60 centów.